Często bywa,ze mam jakiś nowy uszytek,chciałabym się nim pochwalić,ale nie mam ochoty na pozowanie do zdjęć.Od dzisiaj mam na to sposób.Zastąpi mnie w tym moja nowa modelka,która przyjechała aż z Polski.Dotarła do mnie tez niemiecka pracownica firmy Pfaff.Jest już trochę w podeszłym wieku,ale dobrze się trzyma,jak widać.Myślę,ze doskonale będzie wywiązywać się ze swoich obowiązków.
Te bluzkę uszyłam dawno temu.Jako pierwsza ma zaszczyt zaprezentować się na nowej modelce.
Maszynę udało mi się kupić za jedyne 70euro.