24 października 2011

Butikowe miasteczko.

Wczoraj mój mąż zabrał mnie na tajemnicza wycieczkę.Ja od razu pomyślałam jedziemy na Etnę zbierać kasztany,bo to przecież sezon.A tu nie!
To miejsce nie miało jednak nic wspólnego z Etna i kasztanami.Gdybym wiedział gdzie jadę to na pewno wzięłabym z sobą książeczkę czekowa.
"Butikowe miasteczko"wszystkie najdroższe firmy w outlecie,ale i tak bardzo drogo.Sukienki przecenione z 700euro na 400.Gdy zobaczyłam nawet nie wchodziłam do środka.Stwierdzam jednak,ze warto było zobaczyć to miejsce.Oceńcie same.


bluzka-dafefa
spodnie-roby di kappa
kardigan-bazarek
torba-Sisley

4 komentarze:

  1. uwielbiam takie połączenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No dobrze ale skoro zabrał Cie w takie miejsce to powinien jeszcze wyposażyć w odpowiednią ilość gotówki na zakupowe szaleństwo ;) A tak narobił smaka i co :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdrościmy:) !! Pogody też!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie...ale bez chocby najdrobniejszego zakupu by sie u mnie nie odbylo ;-)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTARZE MOBILIZUJĄ DO TWORZENIA.NO I JAK MIŁO WAS CZYTAĆ! DZIĘKUJĘ

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...